WITAM SERDECZNIE DZIECI I RODZICÓW

Tematem tego tygodnia będą „Prawa i obowiązki dziecka”

W PONIEDZIAŁEK

1. Obejrzyjcie sobie bajkę o prawach i obowiązkach dziecka

https://www.youtube.com/watch?v=f4tbWJo02q4

Lub posłuchajcie wiersza U. Kowalskiej czytanego przez rodzica

Prawa i obowiązki

Nie wiem czy ci ktoś powiedział,
byś o swoich prawach wiedział?
Chciałbym, lecz co znaczy prawo?
Już wyjaśniam, bijąc brawo,
za twoje mądre pytanie.
W odpowiedzi dam zadanie.
Prawo przywilejem nazwiesz,
bo dostaniesz, co zapragniesz.
Pomyśl, co tobie funduje?

Dzięki niemu nie głoduję.
Małym zwą mnie, lecz człowiekiem.
Nie zagraża mi nikt biciem.
I codziennie dobrze życzy,
cicho mówi, a nie krzyczy.
Źle coś zrobię, to tłumaczy,
mądre granice wyznaczy.
A ty wiesz, co to granice?
Znam z bajki chytrą lisicę,
cicho sobie w lesie siedzi,
czeka na niesforne dzieci.
A kiedy je w łapy schwyci,
tylko krzyk po lesie leci.
Sam nie mogę iść do lasu,
las granicą jest do czasu,
aż podrosnę i zrozumiem,
co już wiem, czego nie umiem?
Obowiązki poznaj teraz,
chyba znany ci ten wyraz?
Dziś wymienię najważniejsze,
sam odkryjesz te ciut mniejsze:
Jeść skończyłeś, to zaczynaj,
do kuchni znosić naczynia.
Po zabawie, sprzątnij klocki.
Umyj ząbki, uczesz loczki.
Ładnie odłóż swe ubranko,
na stoliczek lub krzesełko.
Zapamiętaj wszystko ładnie,
swoje prawa znaj dokładnie,
może staną się podporą,
nawet znać je – to już sporo!

 

2. Odpowiedzcie na pytania:

  • O czym był ten wiersz?
  • Czym są prawa?
  • Jakie prawa zostały wymienione w wierszu?
  • Czym są obowiązki?
  • Jakie obowiązki zostały wymienione w wierszu?
  • Czy znasz swoje obowiązki? Jakie są one w domu, jakie w przedszkolu?
  • Po co nam prawa i obowiązki? dlaczego mamy je znać?

3. Teraz proponuję zabawę „Prawda fałsz” –

dorosły wypowiada zdanie a dziecko mówi

czy jest prawdziwe czy fałszywe:

 

  • Mam prawo uderzyć kolegę, kiedy on mnie uderzył.
  • Mam prawo płakać, kiedy jest mi bardzo smutno.
  • Mam prawo nic nie robić na zajęciach zawsze, kiedy mam na to ochotę.
  • Mam prawo bawić się z kim chcę.
  • Mam prawo zaglądać do cudzych szuflad.
  • Mam prawo powiedzieć, że mam zły humor.
  • Mam prawo zniszczyć rysunek kolegi/koleżanki, jeżeli mi się nie podoba to, co namalował/a lub jestem zły.
  • Mam prawo do zabawy po zajęciach.

4. I jeszcze propozycja kart pracy do wykonania str. 63 i 64

 

WE WTOREK

1. Posłuchajcie piosenki o prawach dziecka

https://www.youtube.com/watch?v=Mudintn3BM4

refren zaśpiewajcie na zasadzie echa.

2. Wykonajcie karty pracy ze str. 65 i 66 według możliwości

3. Wraz z rodzicami obejrzyjcie prezentację o emocjach

https://www.youtube.com/watch?v=-5uu3wXe1_U

4. Opowiedzcie w jakich sytuacjach czujecie radość, smutek, złość.

Czy wiecie w jaki sposób radzić sobie ze złością?

Obejrzyjcie filmik, który wam w tym pomoże

https://www.youtube.com/watch?v=HDb9HRj_K6c

4. Wykonajcie pracę plastyczną według wzoru emocje

 

W ŚRODĘ

1. Na początek proponuję zabawę ruchową z liczeniem

https://www.youtube.com/watch?v=bzboHM5GUzg

2. Posłuchajcie opowiadania czytanego przez rodzica

Smok Josh

Dawno temu żył sobie wielki smok. Miał na imię Josh. Pewnego dnia, siedząc pod ogromnym zielonym drzewem, pomyślał sobie „O, jakby to było miło, gdybym miał przyjaciela, z którym mógłbym się bawić”. I tak owego słonecznego ranka Josh wyruszył w drogę na poszukiwania innego smoka, który mógłby zostać jego przyjacielem. Po drodze spotkał słonia o imieniu Ethan.
– Cześć – powitał go słoń, mrugając oczami – nazywam się Ethan! A tobie jak na imię?
– Josh – padła odpowiedź.
– Szukam jakiegoś przyjaciela – smoczego przyjaciela, ot co.
Przez chwilę przyglądał się Ethanowi i rzekł nieco podejrzliwym tonem:
– Masz wielkie uszy i długi nos. Nie jesteś smokiem, prawda?
– Nie – odparł słoń – ale przecież nic w tym złego, prawda? Mogę zostać twoim przyjacielem. Zresztą ja też szukam przyjaciela. Ostatnio czułem się bardzo samotny.
Jednak Josh nie posłuchał Ethana. Spojrzał na niego chłodno, odwrócił się i pokłusował dalej. Ethan patrzył na jego odwrót z wielkim smutkiem. W dalszej drodze Josh spotkał lwa. Lew wyskoczył przed niego z wielką gracją, potrząsnął swą fantastyczną grzywą i uśmiechnął się:
– Co tu robisz?
Josh przez chwilę przyglądał się lwu. Nigdy przedtem nie widział lwa i zaskoczyło go jego piękno.
– O, szukam przyjaciela. Mam na imię Josh.
– O, ja też szukam przyjaciela. Mam na imię Ali – lew Ali. Chodź, pobawimy się razem. Co byś powiedział na wyścigi albo na berka?
Ali podskoczył i zakręcił się wkoło w nadziei na zabawę. W pierwszej chwili Josh poczuł wielką radość, lecz nagle zorientował się, że Ali nie jest smokiem. Spojrzał na jego uśmiechnięty pysk i stwierdził:
– Ależ ty nie możesz być moim przyjacielem. Nie jesteś smokiem.
I zanim lew zdążył cokolwiek powiedzieć, Josh odwrócił się i pobiegł dalej. Gdy tak wędrował polną ścieżką, spotkał małego białego królika. Mały królik był bardzo nieśmiały. Schował się za ogromne drzewo i uważnie nasłuchiwał swymi długimi uszami, wyglądał zza drzewa tylko jednym okiem. Gdy zobaczył smoka, pomyślał sobie: „Co za wielki smok. Mam nadzieję, że jest to smok przyjazny, w przeciwnym razie będę musiał uciec i gdzieś się ukryć”. Kiedy Josh zbliżył się, królik zapytał:
– Przepraszam bardzo, czy jesteś przyjaznym smokiem?
Josh był w istocie bardzo przyjaznym smokiem, więc królik nie musiał się niczego obawiać. Po prostu siedział spokojnie za drzewem i przyglądał się. Josh usiadł pod tym samym drzewem, pod którym ukrył się królik. Kilka drzew dalej Josh zobaczył coś szalenie zabawnego. Był to klown – potykał się o własne ogromne buty i śmiał się z tego do rozpuku. Za każdym razem, gdy się potknął, wywracał się na ziemię i śmiał się, śmiał się… Nagle Josh zorientował się, że i on sam się śmieje. Tak jak ten klown – on też śmiał się, śmiał się… Obydwaj zaśmiewali się, aż dostali czkawki, co spowodowało, że śmiali się jeszcze głośniej. W końcu Josh wstał, podszedł do klowna i rzekł:
– Cześć, jesteś bardzo śmiesznym klownem. Nigdy w moim smoczym życiu tak się nie śmiałem!
– Nie ty jeden. Idź i spytaj dzieci. Powiedzą ci, że bez przerwy ich rozśmieszam, a to pomaga im zapomnieć o kłopotach! Kocham uszczęśliwiać ludzi. A co ty lubisz robić?
– Cóż, powiem ci, co lubię robić – poważnie odpowiedział Josh.
– Lubię szukać przyjaciół, żeby się z nimi bawić, tyle że smoczych przyjaciół.
Klown znów zaczął się śmiać:
– Chyba żartujesz, cały świat może być twoim przyjacielem.
Klown wciąż się śmiał. Josh nagle poczuł się zakłopotany i troszkę smutny. Zdawało mu się, że nikt go nie rozumie. Powiedział sam do siebie: „Chcę tylko smoczego przyjaciela, czy proszę o zbyt wiele?”. Odczołgał się do tyłu i usiadł pod drzewem sam. Po policzkach ciekły mu łzy. Próbował je ocierać, lecz wciąż się pojawiały.
– Josh, Joshua! – usłyszał, jak ktoś woła go z daleka. – Dobrze się czujesz?
Josh rozejrzał się i ku swemu zdumieniu zobaczył słonia Ethana. A także lwa, małego białego królika, wreszcie potykającego się o własne buty klowna, który ciągle się śmiał. Wszyscy otoczyli Josha. Ethan łagodnie głaskał go po głowie. Lew zlizywał mu szorstkim językiem słone łzy. Mały biały królik wstał na dwie łapki i zaczął go obwąchiwać. A klown robił różne grymasy tak długo, aż Josh zaczął się śmiać razem z nim. Nagle lew Ali podskoczył w górę i rzucił rozradowany:
– Chodźcie, pobawimy się i będziemy szczęśliwi.
– O tak, bądźmy szczęśliwi! Wszyscy jesteście moimi przyjaciółmi! Wszyscy jesteście moimi wyjątkowymi przyjaciółmi. Wszyscy jesteśmy różni i piękni, tak jak kolory ogromnej tęczy.
Odtąd zostali najlepszymi przyjaciółmi. Spędzali wiele wspaniałych wspólnych chwil. A Josh zdał sobie sprawę, ile mógłby stracić, gdyby miał tylko jednego, smoczego przyjaciela.

 

Po wysłuchaniu opowiadania odpowiedzcie na pytania:

  • Kto jest bohaterem opowiadania?
  • Czy Josh był szczęśliwy? Dlaczego tak/nie?
  • Kogo szukał Josh?
  • Kogo spotkał?
  • Dlaczego nie chciał się z nimi przyjaźnić?
  • Jak zakończyło się to opowiadanie?
  • Czy przyjaciel musi wyglądać podobnie do nas?

3. A teraz propozycja zabawy tanecznej,

do której możecie zaprosić rodzeństwo, rodziców

lub wykorzystać lalki i misie.

https://www.youtube.com/watch?v=-viYE8ZHMCY

 

4. Wykonajcie również karty pracy str. 67 i 72 lub dzieci i domy

5. Dla chętnych kolorowanka labirynt

 

W CZWARTEK

Uroczystość Bożego Ciała

W PIĄTEK

Dzień wolny od zajęć

POZDRAWIAM SERDECZNIE I ŻYCZĘ DOBREGO TYGODNIA

p. Monika

Logowanie

Więcej o nas

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek przyjęło duchowość maryjną, jako swój styl realizacji chrześcijaństwa.

W życiu Założyciela bł. Edmunda Bojanowskiego Maryja zawsze zajmowała szczególne miejsce.

Maryi poświęcił założone Zgromadzenie. Hasło: «Oto ja służebnica Pańska...» wyraźnie wskazuje na wyróżniającą Służebniczki wartość, jaką jest służba.

"Jako Służebniczki Najświętszej Maryi Panny uczymy się tak jak Ona przez kontemplację tajemnic Chrystusa i Jego życia, każdego dnia odpowiadać na wezwanie Boże do współpracy w dziele zbawienia, śpiesząc z posługą do ludzi...".

Służba to racja, dla której Zgromadzenie istnieje i przez którą kształtuje swoją duchowość, jest ona wyrazem osobiście zaakceptowanej i przeżywanej służby najpierw przez samego Założyciela, a następnie - konsekwentnie - wszystkich sióstr.

W służbie całe Zgromadzenie oraz każda poszczególna siostra dostrzega swą osobistą wartość. Właśnie ta wartość przyczyniła się do wykształtowania takiej formy życia społecznego, jakim jest Zgromadzenie Sióstr Służebniczek.

Troszczymy się o przyszłość Twojego dziecka