Dzień Dobry. Witam Was!

W tym tygodniu proponuję temat: Zwierzęta na wsi.

Pamiętam z naszych przedszkolnych spotkań, że bardzo lubicie rozmawiać o zwierzętach z wiejskiego podwórka. Często opowiadaliście o swoich wyjazdach do babci, dziadka czy cioci i wujka, którzy mieszkają na wsi i w swoim gospodarstwie mają  różne zwierzęta. Pamiętacie?

Drodzy Rodzice, ci co macie tę wspaniałą możliwość wyjazdu z dziećmi na wieś do rodziny czy znajomych- proszę odwołajcie się do wspomnień dzieci i porozmawiajcie o zwierzętach jakie mogły tam obserwować. Wszystkich Rodziców proszę, aby wydobyć z domowych księgozbiorów książki związane tematycznie ze zwierzętami żyjącymi na wsi i w dogodnym dla siebie czasie pooglądać je z dziećmi. Zapewne zrodzi się wiele pytań i odpowiedzi.

Dzieciom proponuję wysłuchanie opowiadania A. Widzowskiej ,,Nauka pływania”.

Ilustracje do opowiadania znajdziecie w książce str. 60-61.

Mały kaczorek Ptaś był najlepszym pływakiem na całym podwórku. Nawet kiedy spał, przez sen przebierał nóżkami jakby pływał w stawie. Nie musiał chodzić na basen ani brać lekcji pływania, bo gdy tylko wykluł się z jajka, od razu wskoczył do miski z wodą i zanurkował. Kaczorek myślał, że wszystkie zwierzęta są dobrymi pływakami: konie, psy, koty, krowy, świnie, króliki, a przede wszystkim kury. Pewnego dnia Ptaś ogłosił zawody pływackie w stawie nieopodal domu. Okazało się, że chętne do pływania były zwierzęta: pies Merduś, dwie kaczki bliźniaczki i żaba Kumcia. – Jak to? – zdziwił się kaczorek Ptaś. – A dlaczego nie przyszły świnki? – Świnki wolą kąpać swoje ryjki w korytku – wyjaśnił pies. – A konie i krowy? – One wolą brać prysznic na łące w czasie deszczu. – A króliki i koty? – dopytywał się Ptaś. – Uciekają na samą myśl o pływaniu w wodzie. – Całe szczęście, że jest chociaż kurczak – powiedział kaczorek, widząc stojącego nieopodal kurczaczka Pazurka. – Ale ja tylko przyszedłem popatrzeć… – szepnął kurczak. – Jak to? Nie chcesz zdobyć pierwszego miejsca w pływaniu? – zdziwił się Ptaś. – Chciałbym, ale… kurczaczki i kurki nie potrafią pływać. – Ja potrafię! – pisnęła żaba Kumcia, zakładając na głowę czepek kąpielowy. – Umiem pływać żabką, delfinem, kraulem i pieskiem – pochwaliła się. – Pieskiem to pływam ja! – oburzył się Merduś. Kaczorek Ptaś nie mógł uwierzyć, że kurczaki nie znają się na pływaniu. – Zaraz cię nauczę – powiedział i pokazał Pazurkowi, jak przebierać nóżkami i jak machać skrzydełkami. – A teraz wskakuj do stawu i pamiętaj, dziób unoś nad wodą! – Mama mi mówiła, żebym nigdy nie wchodził sam do wody – powiedział kurczaczek. – Eee tam, przecież nie jesteś tu sam, zobacz, ilu nas jest. – Ale ja się boję… – Nie bądź tchórzem. – Dajmy mu spokój – powiedział pies. – Ma prawo się bać. – Merduś ma rację – powiedziała żaba Kumcia. – Niech kurczak stoi i patrzy. – Wszystkie ptaki to superpływaki! – stwierdził rozgniewany kaczorek i chciał wepchnąć kurczaczka na siłę do wody. Na szczęście w pobliżu przechadzała się pani Gęś i w porę zauważyła niebezpieczeństwo. Osłoniła kurczaczka swoim białym skrzydłem i powiedziała: – Nie można nikogo do niczego zmuszać ani wpychać na siłę do wody. Pazurek mógłby się utopić! Rozumiesz, że to niebezpieczne? – Tak… – Czy ty, Ptasiu, umiesz latać tak wysoko jak orły? – Nie… – A gdyby orzeł chciał cię zepchnąć z wysokiej skały, żeby sprawdzić, czy umiesz latać, to jak byś się czuł? – Bałbym się. – No widzisz. Jedni potrafią świetnie pływać, inni latać, ale nikt nie umie wszystkiego. – Przepraszam – szepnął zawstydzony Ptaś. – Brawo. To jest właśnie to, czego warto nauczyć wszystkich: słowa przepraszam.

 

 

Spróbujcie opowiedzieć rodzicom:

- Jakie zwierzę ogłosiło zawody pływackie?

- Dlaczego nie wszystkie zwierzęta chciały brać w niej udział?

- Kogo kaczorek Ptaś chciał nauczyć pływać?

- Jak oceniacie zachowanie kaczorka?

- Co powiedziała pani Gęś, osłaniając kurczaczka?

- Co to znaczy, że nikt nie może nikogo do niczego zmuszać?

 

Powiedzcie, co wy dzieci potraficie robić dobrze- samodzielnie?

Wiem, że każde z Was  umie coś robić wyjątkowo dobrze. Jeśli nie pamiętacie, to rodzice na pewno pomogą wam określić wasze mocne strony. Musicie wiedzieć, że nikt nie umie wszystkiego, ale każdy z nas potrafi robić coś bardzo dobrze. No i pamiętajcie, nie należy się śmiać z nikogo - jeśli czegoś nie potrafi zrobić.

Obejrzyjcie filmik:  https://youtu.be/5cT69xkHVh8

 

Proponuję wykonanie kart pracy z naszego pakietu Olek i Ada – dla tych, którzy mają taką możliwość:

3- latki – KP, cz.2, nr 12

4- latki – KP, cz.2, nr 32

Zabawa paluszkowa: Powitanie paluszków.

Dzieci łączą ze sobą opuszki palców obu rąk: mały z małym, serdeczny z serdecznym, środkowy ze środkowym, itd.

A teraz zapraszam do zabawy dzieci starsze(4-latki) i chętne 3-latki.

Pobawimy się kołami, kółkami i kółeczkami.

Będą potrzebne kolorowe koła w trzech wielkościach: 1 duże, 3 średnie, 3 małe koła czerwone wycięte z kolorowego papieru – można odrysować od spodka, szklanki i zakrętki od butelki na wodę.

Starsze dzieci zachęcam do samodzielnego wycinania- zwłaszcza dużego koła.

Otoczcie kształt każdego koła palcem. Przypominam o prawidłowym kierunku kreślenia koła: zaczynamy od góry, z prawej strony do lewej.

Porównajcie wielkość kół, policzcie je i powiedzcie ile jest kół każdej wielkości. Wskażcie, których kół jest najmniej.

Poszukajcie w swoim otoczeniu - pokoju przedmiotów, które mają kształt: koła dużego, koła średniego i koła małego. Ja już znalazłam: duże koło - to stół w mojej kuchni. Wesołej zabawy!

Praca plastyczna: Kolorowy kogut (origami).

Wykorzystamy kolorowe koła, które przygotowaliście: 1 duże, 3 średnie, 3 małe- czerwone.

Składamy duże koło na pół i przyklejamy je na środku kartki. Jedno średnie koło przyklejamy jako głowę, a pozostałe składamy na pół i przyklejamy na tułowiu jako skrzydło i kolorowy ogon. Małe czerwone kółeczka składamy na pół i przyklejamy jako dziób, grzebień, dzwonek pod dziobem. Kredkami dorysowujemy oko i nogi koguta. Możecie dorysować płot, na którym siedzi kogut. Miłej zabawy

Logowanie

Więcej o nas

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek przyjęło duchowość maryjną, jako swój styl realizacji chrześcijaństwa.

W życiu Założyciela bł. Edmunda Bojanowskiego Maryja zawsze zajmowała szczególne miejsce.

Maryi poświęcił założone Zgromadzenie. Hasło: «Oto ja służebnica Pańska...» wyraźnie wskazuje na wyróżniającą Służebniczki wartość, jaką jest służba.

"Jako Służebniczki Najświętszej Maryi Panny uczymy się tak jak Ona przez kontemplację tajemnic Chrystusa i Jego życia, każdego dnia odpowiadać na wezwanie Boże do współpracy w dziele zbawienia, śpiesząc z posługą do ludzi...".

Służba to racja, dla której Zgromadzenie istnieje i przez którą kształtuje swoją duchowość, jest ona wyrazem osobiście zaakceptowanej i przeżywanej służby najpierw przez samego Założyciela, a następnie - konsekwentnie - wszystkich sióstr.

W służbie całe Zgromadzenie oraz każda poszczególna siostra dostrzega swą osobistą wartość. Właśnie ta wartość przyczyniła się do wykształtowania takiej formy życia społecznego, jakim jest Zgromadzenie Sióstr Służebniczek.

Troszczymy się o przyszłość Twojego dziecka